SĘDZIOWSKIE WYROKI TO:

OD-CZEGO-ZALEZA-WYROKI-SEDZIOW

Leszek Bubel wygrał proces

z "Gazetą Wyborczą"

 

Leszek Bubel wygral proces Gazeta Wyborcza

STRZELAMY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WYDYMAL2

SKOPIUJ I ZAMIEŚĆ NA SWOJEJ STRONIE

 

 

 

Z CZYM KOJARZY CI SIĘ SĘDZIA?

Z CZYM KOJARZY CI SIĘ PROKURATOR?

Z CZYM KOJARZY CI SIĘ ADWOKAT?

KTÓRY Z ZAWODÓW WZBUDZA NAJMNIEJ ZAUFANIA?

 

1-ZAJRZYMY-KAZDEJ-SITWIE2-POLECIMY-KANCELARIE2-POLECIMY-KANCELARIE

 

PIKIETA

Radca prawny prof. dr hab. Stanisław Sołtysiński

PROF. STANISŁAW SOŁTYSIŃSKI

HANIEBNA KOMUNISTYCZNA KARIERA

Pikieta przed Zarządem Gospodarowania Nieruchomościami przy ul Szwoleżerów w Warszawie w relacji TVP Warszawa
MACIEJ LISOWSKI - FUNDACJA LEX NOSTRA - TO OSZUST I KRYMINALISTA
ZAPRASZAMY NA WIELODNIOWĄ PIKIETĘ W WARSZAWIE

OTO JAK DLA SWOICH KARIER PROKURATORZY NISZCZĄ CZŁOWIEKA - JUŻ PRZECIWDZIAŁAMY

MORDERCY-PRAWA

MYKA

 LOCHOWSKI  TOCZYNSKA pusty 

Radosław Myka, Sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ.

Marcin Łochowski, Sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Przyspawał swoją dupę do paru innych stanowisk. Karolina Toczyńska, Sedzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, delegowana do Sądu Okręgowego w Warszawie. Maciej Schultz, Sędzia Sądu Rejonowego Warszawa-Praga.

Dostali na domowe adresy pozwy za starty liczone w setkach tysięcy złotych w wyniku ich sądowych praktyk. Będą bardziej szczegółowe relacje z ich wyczynów. Ci co trafią na nich na sądowych salach mogą się spodziewać, że ferowane przez nich wyroki będą uzależnione np. od rozmiaru buta. Aby się przed tym ustrzec możemy polecić sprawdzonego adwokata oraz objąć nadzorem toczący się proces.


Kierowcy na muszce celników

 celnicy

Ograniczenia w przewozie paliwa na granicy z obwodem kaliningradzkim uderzyły w kierowców. Do prokuratury trafiają już pierwsze skargi na celników.

Szymon Komarowski trudnił się przewozem osób przez północną granicę kraju od 15 maja. Na rozpoczęcie swojej działalności wziął kredyt. Zainwestował w reklamę, uzyskał licencję na przewóz osób, kupił kasę fiskalną i busa. Firma jednak nie może dziś funkcjonować, a jej właściciel czuje się ofiarą polskich przepisów. Od 21 czerwca auto Komarowskiego stoi przy przejściu granicznym w Bezledach. Zatrzymali je celnicy. Stwierdzili, że przedsiębiorca złamał tzw. zasadę okazjonalności, czyli nie potrafił wykazać, że za granicę jedzie w konkretnym celu. Celnicy podejrzewali, że kierowca przewozi z Rosji tańsze paliwo i sprzedaje je w Polsce, mimo że pokazał licencję na przewóz osób. Jak relacjonuje Komarowski, celnicy zażądali od niego 1,5 tys. zł za paliwo, które znajdowało się w baku auta. Nie zapłacił, więc mundurowi zatrzymali i paliwo, i busa. W tym czasie podróżował z Komarowskim jeden pasażer. Ani on, ani kierowca do obwodu kaliningradzkiego nie wjechali.

Zaskarżyć celników

Komarowski przekazał sprawę prokuraturze. Jako jeden z nielicznych, bo skargi na działania celników ciągle należą do rzadkości. Uznał, że celnicy nadużyli uprawnień i zatrzymali jego auto bezpodstawnie. Mimo że pokazał ważną licencję przewoźnika osobowego, uznali go za przemytnika. Śledztwo od kilku tygodni prowadzi Prokuratura Rejonowa w Bartoszycach. – Obecnie przesłuchiwani są wszyscy świadkowie zdarzenia, trwają ustalenia – mówi Beata Ewert, zastępca prokuratora rejonowego w Bartoszycach. – Celnikom, którzy kontrolowali kierowcę, nie postawiono jeszcze żadnych zarzutów. O tym, czy wystosujemy akt oskarżenia, zadecydujemy niebawem.

Tymczasem Komarowski odwiedził już komisariat policji w Bartoszycach z kolejnym zgłoszeniem. Oskarża zastępcę dyrektora Izby Celnej w Olsztynie Jarosława Kanteckiego, że ten znieważył go na antenie telewizji regionalnej. – Powiedział, że mój pojazd wcale nie służył do przewożenia osób, ale do transportu dużej ilości paliwa. W dodatku nie na własne potrzeby – mówi Komarowski. – Powiedział też, że prokuratura rzekomo prowadzi śledztwo w mojej sprawie. To nieprawda, prokuratura faktycznie działa i niedługo przesłucha ostatnich dwóch świadków zdarzenia. A dowodów na to, że przemycałem paliwo, nie ma.

Na działania celników podróżni skarżą się rzadko. Niezadowolone są jednak firmy oferujące przewozy osób, bo ścisłym, nawet kilkugodzinnym kontrolom podlegają głównie autobusy i większe auta. W ich bakach pomieści się znacznie więcej paliwa niż w samochodach osobowych. – Pojazdy mające standardowe zbiorniki o pojemności powyżej 100 litrów, nawet gdyby miały 600 litrów, tak jak prywatne autobusy, mogą przekraczać granicę raz na dwa tygodnie, wioząc tylko 200 litrów paliwa. W przeciwnym razie kierowcy są narażeni na długotrwałe kontrole i oclenie paliwa – skarży się Komarowski. Jak dodaje, kierowcy busów umyślnie są przetrzymywani na przejściu granicznym w Bezledach po polskiej stronie od 6 do 12 godzin, bo nie ma oddzielnego pasa ruchu dla polskich autobusów wracających z obwodu kaliningradzkiego. Tymczasem rosyjscy przewoźnicy przekraczają granicę w 5 minut.

Inni polscy przewoźnicy także planują zaskarżyć działania celników w prokuraturze, ale zbiorowo. Obawiają się występować przeciw celnikom samotnie, bo – jak mówią – nie chcą ściągać na siebie dodatkowych kłopotów na granicy. Ani utracić pojazdu, jak w wypadku Szymona Komarowskiego.

Musiałby przejechać równik

Ryszard Chudy, rzecznik Izby Celnej w Olsztynie, twierdzi jednak, że auto przedsiębiorcy nie ma zabezpieczeń wymaganych przy przewozie pasażerów i jest zarejestrowane jako samochód kempingowy. Ma nawet kanapy do spania. – Zbiornik paliwa tego samochodu ma pojemność ponad 500 litrów. Jak ustaliliśmy, w okresie około miesiąca wwieziono w nim do Polski 7200 litrów paliwa. Z naszych danych wynika też, że pojazdem jeździł tylko ten pan i jeden pasażer, jego żona – mówi Ryszard Chudy.

Według przepisów paliwo wwożone spoza Unii Europejskiej zwolnione jest z opłat celnych i podatkowych, o ile zostanie wykorzystane do napędu wyłącznie tego pojazdu, którym wjechało. Nie można go zlewać ani tym bardziej sprzedawać.

– Takie samochody jak ten kempingowy palą nieco ponad 10 litrów, ale nawet jeśli policzymy, że ten palił 15 litrów na 100 km, to ten pan powinien w czerwcu odbyć co najmniej podróż dookoła świata po równiku (ponad 40 tys. km), by wykorzystać wwiezione paliwo – dodaje Ryszard Chudy. – Uważamy, że nie było to możliwe, a ponadto jesteśmy pewni, że wyjazdy do Rosji w tym wypadku służyły wyłącznie zakupowi paliwa, co łamie także zasadę okazjonalności. W związku z tym przy kolejnym przejeździe, 21 czerwca, naliczono mu opłaty w wysokości ok. 1300 zł. To nie jest kara, lecz wyrównanie strat budżetu państwa.

Rzecznik Izby Celnej w Olsztynie zapewnia, że pod kątem przewozu paliwa celnicy przeprowadzają kontrole z równym zaangażowaniem we wszystkich pojazdach przekraczających granicę, niezależnie od ich rodzaju. W pierwszym półroczu na przejściu w Bezledach odprawiono ok. 8 tys. autobusów i 500 tys. samochodów osobowych. Na celników złożono w tym roku dwie skargi.

Przemycają paliwo

Przepisy w sprawie dozwolonej ilości paliwa przywożonego z obwodu kaliningradzkiego zaostrzono dopiero z początkiem maja tego roku. Szokujące dane świadczące o przemycie rosyjskiego paliwa na szeroką skalę spowodowały, że Służba Celna postanowiła wprowadzić zaostrzone kontrole na całej zewnętrznej granicy Unii Europejskiej – z Rosją, Białorusią i Ukrainą.

– Obowiązujące od maja tego roku przepisy mówią, że aby paliwo wwożone spoza Unii Europejskiej było zwolnione z opłat celnych, trzeba spełnić pewne warunki – wyjaśnia Ryszard Chudy. – Można przywieźć maksymalnie tyle paliwa, ile mieści fabrycznie zamontowany zbiornik, plus 10 litrów w kanistrze. Paliwo, które wjedzie bez opłat, musi być wykorzystane wyłącznie do napędu danego samochodu.

Aby sprawdzić, czy dany kierowca jedzie za granicę w konkretnym celu, a nie po to, by przemycić paliwo, celnicy proszą go o udokumentowanie powodu wizyty. Podejrzewane są najczęściej osoby kierujące większymi pojazdami, do których baków można wlać nawet setki litrów paliwa, oraz podróżni, którzy niedawno przekraczali tę samą granicę. – Kiedy taki podróżny pojawia się przy przejściu granicznym, funkcjonariusz celny prosi o udowodnienie, że wyjazd do Rosji nie miał charakteru handlowego – mówi Chudy. – Jeśli przekona nas, że był na przykład nad morzem czy nocował w hotelu, nie musi płacić należności.

Opłata, którą celnicy kazali uiścić Komarowskiemu, to tzw. opłata wyrównawcza. Celnicy przeliczają ją w zależności od ilości paliwa, które znajduje się w zbiornikach pojazdu. Za każdy litr oleju napędowego trzeba zapłacić ok. 2,50 zł, a za litr benzyny 2,90 zł. Paliwo w Rosji kosztuje w przeliczeniu ok. 3,20 zł za litr.

W 2012 r. wpływy do budżetu państwa z działań całej Służby Celnej wyniosły ponad 94 mld zł, z czego 43 proc. pochodziło właśnie z oclenia paliwa. Izba Celna w Olsztynie odnotowała w ubiegłym roku przeszło 250 tys. litrów wwiezionego paliwa o łącznej wartości ponad 1 mln zł tylko w bakach pojazdów i niemal 100 tys. litrów za niecałe 500 tys. zł w innych zbiornikach.

W pierwszym kwartale 2013 r. osoby, które przejechały granicę ponad 10 razy w miesiącu, przewiozły aż 22 mln litrów paliwa. Oprócz tego wykryto nielegalne zlewnie rosyjskiego paliwa.

Edyta Hołdyńska

Uważam Rze Nr 39/2013, 30.09.-6.10.2013 r.

polecamy

 


4-SEDZIA-I-PROK-ADWOKAT  7-DZWON-ZANIM-PRZGRASZ6-musisz55-BADAMY-OSWIADCZENIA5-BADAMY-OSWIADCZENIA 

 



Copyright © 2014 Fundacja Paragraf



logotype